Nałożyłam bazę pod makijaż i jak zwykle idealnie dobrany podkład. Postanowiłam nie malować oczu cieniem, lecz wykonałam grubą i prostą kreskę eyelinerem i porządnie wytuszowałam rzęsy. Włosy wysuszyłam i delikatnie skręciłam za pomocą lokówki. Spódniczka czy spodnie? Płaskie buty czy na obcasie? W każdym bądź razie zdecydowałam się na skórzane spodnie, szary sweterek w jaskółki i niezastąpioną beanie.Wyszczotkowałam zęby i usiadłam przed telewizorem, przeglądając w tym samym czasie facebook'a. Spojrzałam na zegarek, na ekranie, który wskazywał 15.12. Postanowiłam więc zjeść jeden z jogurtów owocowych, które strasznie uwielbiałam.
Zainteresował mnie kolejny artykuł na stronie plotkarskiej, o Niall'u i mnie, ale jako Victorii, nie Frances. Pierwszy raz spotkałam się z tym, że moje dane zostały ujawnione. Czekałam z niecierpliwością aż usłyszę dzwonek do drzwi, który na szczęście za chwile zadzwonił. Wyłączyłam więc telewizor i laptopa i szybko pobiegłam otworzyć.
-Cześć Victoria. - pocałował mnie w policzek. - Gotowa?
-Tylko założę kurtkę i buty i możemy iść.
-karmelowe latte. Jest pyszne! A Ty?
-Orzechowo czekoladowe latte. Co powiesz, żeby po kawie i kinie wyjść na spacer?
-Jestem za.
Ciepła kawa, potem komedia w kinie, popcorn, nachos i cola.
Strasznie dobrze czułam się w towarzystwie blondyna.
W krzakach w parku zobaczyłam reportera który zaczął nas fotografować, strasznie się przestraszyłam, co nie uszło uwadze chłopaka.
-Vic, co się stało? Dobrze się czujesz? Strasznie zbladłaś.
-Nic Niall, Chodźmy już do auta, powinnam wziąć lekarstwa, chłopak wziął mnie pod rękę i poszliśmy do samochodu. Nie cieszyliśmy się zbyt długim spacerem.
-Powiesz mi teraz co się stało?
-Bo tam byli paparazzi. Nie chciałam żeby zrobili nam zdjęcia. Już i tak wiedzą jak mam na imię.
-Przepraszam, następnym razem bardziej się zakryję, żeby mnie nie rozpoznali.
Chłopak odwiózł mnie pod dom, w aucie pożegnałam się z nim i skierowałam do domu.
-Powiedziałaś mu prawdę?- zapytał zaraz na wejściu Martin.
-Nie nie powiedziałam, nie potrafię. - wyminęłam brata i poszłam na górę. żeby uniknąć zbędnych pytań od razu zabrałam piżamę i weszłam do łazienki. Nalałam sobie gorącej wody do wanny i wytworzyłam mnóstwo piany. Gdy tylko weszłam do wanny, mój telefon zaczął dzwonić. O nie, nie wychodzę stąd pomyślałam, ale gdy tylko się wyłączył, znów zaczynał.
Owinęłam się ręcznikiem i na wyświetlaczu ujrzałam napis "Niall"
-Halo?
-Przepraszam, że dzwonie o tej godzinie, ale w aucie znalazłem twoje kluczyki, założe się, że są od domu.
-Oh, co ja bez nich zrobię? Trudno, nie pójdę rano biegać.
-W takim razie przygotuj się, o 8 jestem po Ciebie, pójdziemy pobiegać, potem zrobisz mi pyszne śniadanko i obejrzymy jakiś film.
-Rozumiem, że już sobie wszystko idealnie zaplanowałeś? Ale dobrze, zgadzam się.
-Dobranoc Victoria.
-Miłej nocy Niall.
Stwierdziłam, że nie ma sensu już wracać do wanny, bo woda wystygła, a ja już jestem sucha, więc założyłam piżamę i uczesałam włosy. Jeszcze tylko umyłam zęby i weszłam do łóżka, by zapaść w głęboki sen.
Rano obudziła mnie mama, całując w czoło.
-Idę do pracy skarbie. Będę po 18, zrób jakiś obiad sobie.
-Mamo, zostaw więcej pieniędzy, bo Niall przyjdzie dzisiaj do nas. Nie powiedziałam mu jeszcze prawdy, ale mam zamiar to niedługo zrobić, mów do mnie Victoria.
-Ten jeden jedyny raz się na to zgadam. Dobrze, muszę już lecieć. Powiem później tacie, że też ma się zachowywać.
Gdy moja rodzicielka opuściła mój pokój, ubrałam się szybko w moje bawełniane dresy i luźną bluzę, po czym związałam włosy w wysoką kitkę. Rozejrzałam się po pokoju co należy sprzątnąć. Pościeliłam łóżko, z biurka pozabierałam różnego rodzaju papiery i rysunki, a z ścian pozdejmowałam zdjęcia z Niall'em. Jeżeli na którymś zdjęciu rozpozna mnie i Martina jako dzieci, to sprawa będzie dużo prostsza do rozwiązania.
Gdy zadzwonił dzwonek do drzwi, szybko zeszłam na dół i otworzyłam je. Niall nawet w potarganych i nie ułożonych włosach wyglądał seksownie. Ojć, Frances, on jest twoim przyjacielem.
W trakcie biegu dużo rozmawialiśmy, potem wstąpiliśmy do sklepu po potrzebne artykuły spożywcze i przy kasie spotkałam się z niemiłą uwagą jednej z dziewczyn.
'Patrzcie, to ta oszustka'Gdy weszliśmy do domu Niall pytał się o co chodziło, ale wystarczyło, że spojrzał na ścianę, gdzie wisiało duże zdjęcie moje, Martin'a, Greg'a i Niall'a. idiotka z Ciebie, zapomniałaś o najważniejszym zdjęciu w całym domu.Spojrzałam na chłopaka, ale z jego twarzy nie mogłam nic wyczytać. Czekałam aż tylko coś powie.
5 komentarzy i następny rozdział.
<3 pisz,pisz <3
OdpowiedzUsuńAww, ja chce już next *-*
OdpowiedzUsuńAle zajebisty !
OdpowiedzUsuńKocham ! <3333
OdpowiedzUsuńBOOOSKI ! <3
OdpowiedzUsuńekstra się zapowiada !!! <3
OdpowiedzUsuńświetny jest :D czekam z niecierpliwością na dalszą część <3 :>
OdpowiedzUsuń