-Dlaczego kłamałaś?- usłyszałam jego szept. Zbierałam słowa w głowie, ale nic sensownego nie przyszło mi na myśl. - Odpowiedz!-usłyszałam zdenerwowanie w jego głosie.
-Nie wiem, nie chciałam żebyś wybrał mnie dlatego, ze byłam twoją sąsiadką. A później bałam się powiedzieć prawdę.
-Kiedy zamierzałaś mi o tym powiedzieć?
-nie wiem.
Po tych słowach Niall zabrał kurtkę którą powiesił jak tylko wszedł do mojego domu i wyszedł. Nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Pobiegłam do pokoju i zatrzasnęłam drzwi. Nie obchodziło mnie w tym momencie nic. Leżałam na łóżku i płakałam. Po jakimś czasie usłyszałam, że ktoś wszedł do domu. Po chwili ta osoba była w moim pokoju.
-Mama mówiła że ma być Niall, ale nie widziałem jego butów. - Mówił póki nie zobaczył że jestem wtulona w misia, którego dostałam od chłopaka - Fran, co się stało? - Usiadł kolo mnie i popierał ręką moje plecy.
Odrzuciłam misia na bok i przytuliłam się do brata.
-I jak na to zareagował?
-Wyszedł z domu.
-Próbowałaś się z nim skontaktować i poprosić o spotkanie?
-Nie, nie jestem w stanie tego teraz zrobić.
Martin wstał i zabrał coś z mojego łóżka. Po krótkiej chwili zorientowałam się, że to mój telefon.
-Oddaj mi go, po co Ci on?
Nie zadzwonił z mojego telefonu, tylko od siebie, odrzucił mi Iphone'a i wyszedł. Nie chciało mi się nawet za nim iść, nie widziałam sensu. Ale w międzyczasie napisałam sms'a do chłopaka. Niestety nie dostałam żadnej odpowiedzi od niego. Jest dopiero godzina 12, a ja nie mam co ze sobą zrobić. Poszłam pod prysznic i umyłam głowę, po czym wróciłam do pokoju szukając telefonu. Gdy go tylko znalazłam wykręciłam do przyjaciółki.
-O 20 jestem po Ciebie i idziemy do klubu.
-Fran co Ci się stało? Zawsze jak cię gdzieś chciałyśmy wyciągnąć z dziewczynami to się nie udawało.
-Mam dzisiaj ochotę, a mamy piątek więc to żaden problem. Zbieraj dziewczyny a ja idę się szykować.
Rozłączyłam się i tak jak powiedziałam tak zrobiłam. Podeszłam do garderoby w poszukiwaniu jakiegoś stroju. Dzisiaj nie wyobrażam sobie, żeby nie być ubraną seksownie ale zarazem dziewczęco. Po dłuższym poszukiwaniu odpowiedniej sukienki, wyciągnęłam skórzaną spódniczkę, gorset o kwiecistym wzorze i błękitne koturny. Z półki z bielizną wyciągnęłam rajstopy. Po chwili już byłam ubrana. Czasem zaskakiwało mnie to ile mam swoich ubrań. Teraz jeszcze zostało mi umalować się i uczesać. Spojrzałam na zegarek 17:34. Dwie i pół godziny żeby dotrzeć do Nicole. Zrobiłam sobie ciemny makijaż, który podkreślił moje oczy, przyciemniłam też lekko brwi i zabrałam się za robienie czegoś z włosami. Gdy tylko je wyprostowałam zaczęłam czesać je na różne sposoby, jednak pozostałam przy przedziałku na środku. Gotowa zeszłam na dół, by pozostawić karteczkę dla mamy, która poinformuje ją o tym gdzie jestem, bo jeszcze nie wróciła z pracy. Wyjęłam z lodówki jogurt i pośpiesznie go zjadłam jak zobaczyłam że jest już za dwadzieścia 20.
-Martin! Zawieź mnie do Nicole. Proszę braciszku.
-Nie możesz sobie sama pojechać? - spojrzał się na mnie oglądający brat telewizor.
-Na imprezę idę więc nie mogę.
Tak jak się spodziewałam został moim szoferem i na czas byłam u koleżanki.
Alkohol, papierosy i taniec. Dlaczego nie lubiłam dyskotek, bo było głośno, pełno pijanych ludzi i jeszcze napaleni kolesie. Lubiłam od czasu do czasu wybić z dziewczynami parę drinków i potańczyć, ale nie wiem czy klub to moje ulubione miejsce do robienia rzeczy takiego typu. Mocno już wstawiona sięgnęłam po telefon by zadzwonić do blondyna.
-Halo? - usłyszałam zaspany głos chłopaka
-Niall, wybacz mi.
-Frances Ty jesteś pijana. Przestań się wygłupiać
-Niall ja bałam się Ciebie stracić, zależy mi na tobie.
-Nie będziemy rozmawiać na ten temat teraz.
-Przyjedź do "Milo"
-Daj mi dziewczyno spać.
*pip**pip**pip* usłyszałam w słuchawce, co oznaczało, że Niall się rozłączył. Wystukałam mu jeszcze sms'a że bardzo chciałabym żeby był teraz przy mnie i poszłam się dalej bawić.
Uhuhu *.* BOSKIII !!! KOCHAM CZEKAM Z NIECIERPLIWOŚCIA NA NEXT :** ♥
OdpowiedzUsuń