-Siadaj i się tłumacz o co chodziło z tą Victorią! -rodzicielka podniosła głos.
-Nie chciałam się podpisywać swoim prawdziwym imieniem i nazwiskiem, nie chciałam, aby Niall wybrał mnie tylko dlatego, że mnie zna.
-Ale powiedziałaś mu prawdę jak się spotkaliście?
-Nie. Po co? I tak się więcej już nie zobaczymy.
-Jakbyś powiedziała prawdę, to inaczej by to wszystko wyglądało.
-Mogę już iść na górę? Jest Martin?
-Powinien być. Przez tydzień masz zakaz wychodzenia z domu kochanie.
Opuściłam tylko głowę i poszłam do pokoju brata.
-Siadaj Fran, mama powiedziała mi co zrobiłaś.
-Nie zaczynaj gadki, jej i tak nie powiedziałam całej prawdy.
-Więc rozumiem, że zamierzasz mi powiedzieć?
-W tym liście nakłamałam jeszcze bardziej. Napisałam, że jestem chora i nie dożyję końca roku.
-Dziewczyno, czy Ciebie już całkiem pojebało?
-tak bardzo zależało mi na spotkaniu z nim, że zdolna byłam zrobić wszystko.
-Nie rozumiem Cię, w takim razie dlaczego mu nie powiedziałaś prawdy jak tylko go zobaczyłaś?
-Zwaliło mnie z nóg, gdy zobaczyłam nasze wspólne zdjęcie wiszące na ścianie.
-dobra, spadaj do siebie. do pracy na 8 idę więc chce pójść już spać. Dzisiaj nie dostaniesz buziaka na dobranoc, bo jestem na Ciebie zły.miłych snów.
wyszłam z jego pokoju zabierajac ze soba torbę. Od razu ją rozpakowałam i podłączyłam telefon do ładowarki, która znajdowała się przy łóżku. Zabrałam piżamę i poszła pod prysznic. Gdy ciepła woda lała się na moje ciało, a zapach żelu rozchodził się po całej kabinie, w mojej głowie były obrazy z dzisiejszego dnia Jestem pewna, że nie jedna directioner rzuciła by mu się na szyję i zaczęła piszczeć. Ja tego nie zrobiłam, bo przecież zna Niall'a od małego.
Odczytałam ją szybko, a na mojej twarzy ukazał się uśmiech. Od razu mu odpisałam i położyłam się spać.
Rano obudziłam się w świetnym humorze, pomimo tego, że miałam szlaban. Związałam włosy w kitkę, wciągnęłam na siebie dres i wyszłam biegać. Tego mama by nie mogła mi zakazać. Po powrocie, od razu poszłam pod prysznic, a potem w szlafroku zjadłam śniadanie. Nie miałam pojęcia co dzisiaj będę robić, więc także nie wiedziałam w co mam się ubrać. Włączyłam komputer logując się od razu na facebooka. Po pewnym czasie Sarah napisała mi wiadomość, czy nie chcę wyjść z nią i jej chłopakiem do centrum handlowego, a później na film. Napisałam jej, że mam śmieszną karę, przez wczorajszy dzień, więc koleżanka zaproponowała, że mnie odwiedzi. Teraz wiedziałam, że muszę się ubrać. Naszykowałam sobie brązowe spodnie, beżowy sweterek w sowę i moją ulubioną beanie. Żeby pasowała do pozostałości, z kolekcji 15 wybrałam pod kolor spodni.
Przeprostowałam włosy i napisałam mamie sms'a, że idę zrobić zakupy.
Po niecałych dwudziestu minutach byłam w domu, ponieważ market, który przypominał swoją wielkością zwykły sklep spożywczy znajdował się dwie przecznice dalej. Precelki i orzeszki wsypałam do miseczek, tak samo jak chipsy. Zabrałam ze sobą na górę jeszcze tylko picie i dwie szklanki. Czekając na koleżankę strasznie mi się nudziło i zaczęłam czytać wiadomości na portalu plotkarskim.
"Niall w wesołym miasteczku z dziewczyną która wygrała z nim spotkanie". W artykule było wszystko co robiliśmy, nawet to jakiego koloru był miś który Niall dla mnie wygrał. Na szczęście chłopak umiejętnie zasłaniał moją twarz i nikt nie byłby w stanie rozpoznać, że to jestem ja. Gdy tylko usłyszałam dzwonek do drzwi, to zbiegłam po schodach. Po otworzeniu ich nie dostrzegłam koleżanki, lecz uroczego blondyna o niebieskich oczach.
-Niall, co Ty tutaj robisz?
-Też miło Cię widzieć - obdarzył mnie swoim pięknym uśmiechem. - Przyszedłem, bo wysłałem Ci chyba z 10 sms'ów, a nie dostałem odpowiedzi. Chciałem zapytać się czy wyjdziemy dziś na kawę.
-Przykro mi, ale już umówiłam się, że koleżanka do mnie przyjdzie. Poza tym, przez najbliższy tydzień nie mogę wyjść z domu jeżeli to nie są zakupy, czy poranny jogging,
-Co się stało?
-Mama się zdenerwowała, że tak późno wróciłam do domu. A teraz Niall przepraszam, ale radzę Ci uciekać zanim przyjdzie moja przyjaciółka, jest waszą fanką.
-W takim razie będę leciał, napiszę do Ciebie później, ale tym razem pilnuj swojego telefonu.
Na pożegnanie dostałam buziaka w policzek, przez co zrobiłam się cała czerwona. Głupia stałam w drzwiach i patrzyłam jak blondyn odjeżdża. Chwilę później przyszła Sarah.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz